|
Okres
dojrzewania to czas trudny zarówno dla młodych ludzi, jak i ich rodziców,
opiekunów czy wychowawców. Jeden ze znanych mi, doświadczonych pedagogów
powiedział nawet, ze jego zdaniem dom, w którym dorasta nastolatek,
to "dom wariatów"... Zmienne, często sprzeczne emocje. Godziny
spędzane na leżeniu na tapczanie, patrzeniu w sufit i słuchaniu głośnej
muzyki oraz całkowita obojętność na argumenty rodziców dotyczące konieczności
uczenia się, zadbania o przyszłość i dobre perspektywy. Dorośli tłumaczą
sobie te stany burzą hormonalną i przyznają, ze trudno im pojąć motywy
kierujące zachowaniem młodych ludzi. "Przecież nie siedzimy w ich
głowach" - powtarzają często zmęczeni i zdesperowani.
Jak
pisze dziennikarka Klaudia Wallis (TIME, artykuł opublikowany w 35 numerze
Przekroju), najnowsze techniki pozwalają w końcu zajrzeć w głowy nastolatkom.
Wbrew dotychczasowym przekonaniom ich mózgi nadal się rozwijają i są
dalekie od dojrzałości. Zdaniem naukowców dojrzałość tę, osiągają dopiero
około 25 roku życia. Co dzieje się wcześniej?
Jak pisze autorka artykułu, obszary mózgu dojrzewające najwcześniej,
to te, które odpowiadają za wzrok, słuch, dotyk oraz orientacje przestrzenną.
Potem rozwijają się ośrodki koordynujące te funkcje. Na koniec - kora
przedczołowa, gdzie mieszczą się takie zdolności jak planowanie, ustalanie
priorytetów, zbieranie myśli, poskramianie impulsów i analizowanie konsekwencji
swoich zachowań. U nastolatków nie jest jeszcze w pełni rozwinięty obszar
mózgu zarządzający poczuciem odpowiedzialności. Hormony seksualne aktywnie
wydzielane w okresie dojrzewania mają silny wpływ na mózg i są aktywne
zwłaszcza w ośrodkach odpowiadających za emocje: (...) w ten sposób
powstaje emocjonalny granat. To poszukiwanie dreszczyku emocji często
naraża młodych ludzi na ryzyko. Jest ono tym większe, że obszary mózgu
odpowiedzialne za poskramianie ryzykownych, impulsywnych zachowań, jeszcze
nie do końca się rozwinęły (...)
|