Okiem filozofa

Profilaktyka a wartości

 

Miłość jako najwyższa wartość
Małgorzata Jałocho

 

W rozważaniach poświęconych wartościom nie sposób pominąć najwyższej z nich - miłości. Najczęściej kojarzymy ją z pełnym ekscytacji uczuciem. Przestać kochać - to przestać odczuwać to uczucie. Jednym słowem, sprowadzamy miłość do jednego z wielu zmiennych procesów naszej psychiki, mającego swój początek i koniec. Wiele napisano o psychologicznych zawiłościach miłości - jest ona niewyczerpanym tematem dla pisarzy, artystów, psychologów. Rzadziej poświęca się uwagę etycznemu aspektowi miłości. Temu, że miłość jest wartością naczelną, niezmienną i nieprzemijającą i jedynie ona, wśród zmienności i kruchości bytu, ma moc skłaniania człowieka do nieskończonego dążenia ku poprawie i doskonałości.

 

  "Miłość - ze swej istoty - jest wartością, z którą żadna inna wartość ostateczna nie może stać na równi i dla żadnej z tych wartości nie może stać się obca. Przyznając miłości owo uprzywilejowane miejsce, wcale nie krzywdzi się organicznego związku istniejącego między wartościami czy też różnorodności wartości." Wręcz przeciwnie, to właśnie miłość nazywa je, oświetla i wywyższa, a zarazem sprowadza je na ziemię do konkretnego, ludzkiego wymiaru. Jak pisze dalej francuski filozof, Maurice Nedoncelle (...) "tylko miłość potrafi natchnąć życiem wszystkie wartości i wszystkie je uszanować. Jej przeznaczeniem jest być duszą wszystkich przeznaczeń."

  Miłość zatem, obejmuje wszystkie inne wartości, także zasadnicze: dobro, prawdę i wolność. Kochając drugą osobę pragniemy jej dobra. Ona również taka, jaka jest, jedyna i niepowtarzalna, staje się dla nas wielkim dobrem. Starając się podporządkować ją swoim wyobrażeniom, zaprzeczylibyśmy miłości. (...)

 

 Poruszane zagadnienia:

  • Twórcza moc miłości

  • Zło jako brak miłości