Temat miesiąca

 

Dwa autorytety

Marcin J. Sochocki

 

Jednym z ważnych elementów procesu przekształceń dokonujących się w polskim systemie edukacji jest zmiana w sposobie definiowania autorytetu w relacjach nauczyciele - uczniowie. Tradycyjne postrzeganie roli nauczyciela jako mistrza - osoby, która z racji wieku, doświadczenia i wiedzy dominuje nad podopiecznymi, wypierane jest przez bardziej partnerskie czy demokratyczne definiowanie relacji pomiędzy nauczycielami a uczniami. Zmiany te, przez jednych oczekiwane, a przez innych krytykowane, są odbiciem ogólnocywilizacyjnych przekształceń, którym podlegają społeczeństwa epoki postindustrialnej.

 

Tempo przeobrażeń współczesnych społeczeństw (naszego kręgu cywilizacyjnego) prowadzi do dynamicznego narastania zróżnicowań. Obecnie trudno byłoby wskazać jakiś jeden dominujący styl życia, który można by uznać za właściwy dla jakiejś klasy czy warstwy społecznej. Barbara Fatyga analizując pojęcie kultury dominującej w odniesieniu do kultury młodzieżowej, zwraca uwagę, że ta pierwsza jest "(...) rodzajem "mieszaniny" (mixtem) kanonów ze świata rozbitych "kultur wysokich", rozmaitych "kultur niskich" (...). Kultura współczesna, jako de facto mixt kulturowy, staje się niezwykle trudna do opisania, a tym bardziej wyjaśniania".
Mamy do czynienia z bardzo zróżnicowaną mozaiką wielu wzorów kreowania tożsamości. Młodzi ludzie coraz częściej i wcześniej, w sposób względnie samodzielny, zaczynają poszukiwać identyfikacji i definiują swoje społeczne tożsamości, korzystając przy tym z bogatego "asortymentu" wzorców. Okres nauki w gimnazjum zwykle stanowi moment podejmowania pierwszych "eksperymentów" ze stylami życia.
Duże tempo przekształceń prowadzi także do szybkiej dezaktualizacji wiedzy oraz do szybszego (niż u dorosłych) nabywania nowych kompetencji przez młodych ludzi. Antropolog kultury Margared Mead zwracając uwagę na to zjawisko (trzydzieści pięć lat temu), napisała, że dawniej "(...) zawsze można było znaleźć ludzi [ze starszego pokolenia - przyp. MJS], którzy wiedzieli więcej niż jakiekolwiek dziecko, gdyż zebrali oni już doświadczenie wyniesione z wzrastania w pewnym systemie kultury. Dziś takich dorosłych nie ma. (...) Nie ma już w ogóle przewodników (...). Nie ma już dorosłych, którzy wiedzieliby, jak wygląda doświadczenie tych ludzi, którzy urodzili się przed dwudziestoma laty (...)". Doświadczenia następujących po sobie generacji są zasadniczo różne. Młodzi zwykle są lepiej "przystosowani" niż dorośli. To, czego dorośli muszą się (nierzadko z mozołem) uczyć, młodzi po prostu wiedzą. Przykładów jest wiele: obsługa komputerów, korzystanie z internetu, świat piktogramów, urządzenia multimedialne itd. Prowadzi to do wzrostu autorytetu dzieci wobec rodziców, uczniów wobec nauczycieli, a tym samym do wprowadzania większej symetryczności w relacjach pomiędzy młodzieżą a dorosłymi. Tradycyjną pozycję dorosłego, który "zawsze wie lepiej" coraz trudniej utrzymać. Szczególnie widoczne jest to w szkole, gdzie stawianie siebie w roli quasi-uniwersalnego autorytetu przez pedagogów zwykle prowadzi albo do śmieszności, albo przemocy. (...)