OKIEM I UCHEM CZYLI... CO SŁYCHAĆ W MEDIACH
 

Samopoczucie Polaków

Przełom starego i nowego roku to okazja do podsumowań, refleksji nad tym, co osiągnęliśmy, a czego nie udało nam się zrobić. To także czas snucia planów, kreślenia perspektyw na bliższą i dalszą przyszłość, to pora formułowania postanowień dotyczących życia prywatnego i zawodowego. To, w jakich barwach tę przyszłość malujemy, w dużej mierze zależy nie tylko od tzw. warunków obiektywnych, ale także od naszej kondycji psychicznej i aktualnego samopoczucia. Jak pokazują badania, owo samopoczucie podlega różnym fluktuacjom, a monitorowanie go w dłuższym okresie czasu umożliwia dostrzeżenie pewnych trendów.


Po koniec 2005 roku dziennikarze (m.in. Gazety Wyborczej i Rzeczpospolitej) szeroko komentowali wyniki badań CBOS Samopoczucie Polaków w latach 1988-2005 przeprowadzonych w okresie od 2 do 5 grudnia na reprezentatywnej, losowej grupie 1018 dorosłych mieszkańców naszego kraju. Respondenci byli pytani m.in. o to, jak często w ostatnim roku doznawali uczuć zdenerwowania, rozdrażnienia, zadowolenia, poczucia pewności, że wszystko układa się dobrze, dumy ze swoich osiągnięć, szczególnego zaciekawienia czymś, ale także zniechęcenia, lekceważenia przez władzę, bezradności, nieszczęścia czy wściekłości. Wyniki zestawiono z danymi otrzymanymi w porównywalnych badaniach realizowanych począwszy od 1988 roku, określając poziom komfortu i dyskomfortu psychicznego Polaków w kolejnych latach.
Przedmiotem zainteresowania sondażu był także obraz nastrojów środowiska społecznego. Respondentów pytano o to, jak oceniliby obecne nastroje wśród ludzi, z którymi stykają się na co dzień w zakładzie pracy i miejscu (środowisku) zamieszkania. Wśród określeń stanowiących pulę, w ramach której wybierali uczestnicy badania, znalazły się m.in.: lęk, obawa, co przyniesie przyszłość, niepewność jutra, ogólne niezadowolenie, brak wiary w jakąkolwiek poprawę, pewne odprężenie i zadowolenie, że jest trochę lepiej, apatia, rezygnacja czy pogodzenie z losem.
Jak podkreśliła podsumowując wyniki sondażu Rzeczpospolita, jeszcze nigdy w Trzeciej Rzeczpospolitej Polacy nie cieszyli się tak dobrym samopoczuciem jak dziś. Z zestawienia sondażów wynika również, że coraz rzadziej towarzyszą nam negatywne emocje, jak zniechęcenie czy zdenerwowanie. Dziennik zauważa, że korzystne zmiany dotyczące naszej psychiki zachodzą stosunkowo wolno, ale systematycznie. Przykładowo, poczucie rozdrażnienia i zdenerwowania często towarzyszyło w roku 1988 aż 72% Polaków. 10 lat później 55%, a obecnie 49%. Stopniała również - z 34% do 24% grupa osób, które przyznają się do częstego bycia nieszczęśliwym i przeżywania depresji. Według ocen CBOS, do najtrudniejszych lat ze względu na samopoczucie psychiczne należał rok 1991.
Jak komentuje GW po wielkiej zmianie 1989 roku nastąpiła krótkotrwała poprawa samopoczucia, ale potem wskaźniki się załamały i w 1991 roku Polacy osiągnęli dno smutku i rozczarowania. W tym samym 1991 roku, kiedy gwałtownie wzrosło bezrobocie i dotkliwie odczuliśmy koszty reform rynkowych najmniej, bo tylko 15% Polaków miało pewność, że wszystko układa się dobrze, tylko 21% deklarowało zadowolenie ze swych osiągnięć.
W grudniu 2005 roku Polacy pobili rekordy satysfakcji: połowa (49%) jest zadowolona, że coś im się w życiu udało, prawie połowa (47%) uważa, że wszystko w życiu układa się dobrze, 38% czuje dumę. I odwrotnie, najniższe są przejawy niezadowolenia: tylko zdenerwowanie trzyma się na wysokim (49%) poziomie, choć i ono bardzo spadło.
Ciekawe są zwłaszcza obserwacje dotyczące samopoczucia Polaków w perspektywie wyznaczonej przez styk obywateli i polityki. W 1989 roku poczucie lekceważenia przez władze miało 30% obywateli, potem ten wskaźnik raz rósł (w 1991 roku do 39%, w 2003 roku do 43%), raz malał (w 1996 roku - 18%), by dziś powrócić do poziomu 32%. Jak podkreśla GW: optymistyczne wyniki sondażu CBOS są potwierdzeniem "Diagnozy społecznej 2005", wielkiego badania przeprowadzonego przez naukowców z Rady Monitoringu Społecznego, którzy w marcu szczegółowo przepytali ok. 20 tys. osób. Według autorów "Diagnozy..." w ostatnich pięciu latach wzrosło w Polsce zadowolenie z większości dziedzin życia – najbardziej wzrosła satysfakcja z perspektyw na przyszłość, a spadła z życia seksualnego. Znacznie niższy jest poziom ogólnego stresu.
Autorzy Diagnozy zauważają, iż w ostatnich dwóch latach nastąpił spadek dysproporcji w jakości życia między ludźmi. Nie oznacza to, że polskie społeczeństwo przestało być zróżnicowane. Jest w dalszym ciągu umiarkowanie zróżnicowane, tyle że dystanse nie powiększają się, lecz w niektórych wymiarach i między niektórymi grupami (np. między miastem i wsią) maleją; bogaci stają się jeszcze bogatsi, ale nie kosztem biednych. Większość przyjętych w badaniu wskaźników warunków i jakości życia poprawiła się niemal we wszystkich segmentach społeczeństwa, a sami Polacy - nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy, albo nie chcą o tym głośno mówić - odczuwają wyraźnie tę poprawę, coraz pozytywniej oceniając większość aspektów swojego życia.
W ciągu dwóch lat nie zmieniły się zasadniczo struktury gospodarstw domowych według typu rodziny. Wśród gospodarstw zbadanych w 2005 roku 75% tworzonych jest przez jedną rodzinę, przy czym małżeństwa bez dzieci stanowią, jak poprzednio, 17% ogółu gospodarstw. Członkowie tych gospodarstw stanowią 70% ogółu respondentów, zaś 16% przebywa w gospodarstwach wielorodzinnych. Jedynie spadek udziału gospodarstw małżeństw z dwójką dzieci oraz wzrost udziału rodzin niepełnych są istotne.
Zmiany te są zgodne z prawidłowościami zmian struktur gospodarstw domowych, jakie nastąpiły w latach 1988-2002 i nadal trwają. Są one wynikiem przeobrażeń zachowań związanych z procesem formowania się, rozwoju i rozpadu rodzin, polegających na spadku skłonności do zawierania małżeństwa i posiadania dzieci, wzroście urodzeń pozamałżeńskich, a także powolnym wzroście natężenia rozwodów.
Diagnoza pokazuje, że Polacy nie stali się jeszcze społeczeństwem obywatelskim, bo rzadko działają dla dobra publicznego. Wolą własne, dlatego w ostatnich latach znów wrócili do życia towarzyskiego i mają więcej przyjaciół. Ponadto na przestrzeni 16 lat nie zmienił się jeden ważny wskaźnik - i w 1989, i w 2005 roku blisko 90%. Polaków czuło, że są kochani i darzeni zaufaniem.
www.wyborcza.pl
www.rzeczpospolita.pl
www.cbos.pl: Aktualne problemy i wydarzenia nr 187
www.diagnoza.pl


Oprac. Magda Wójcik