Temat miesiąca

 

Korepetycje - zjawisko dolegliwe

Elżbieta Putkiewicz

 

Powszechne w szkole korepetycje tworzą szarą strefę edukacji, która może świadczyć o porażce szkoły publicznej. Korepetycje to zjawisko złożone i nie podlega jednoznacznej ocenie - ma swoje dobre strony, np. na ogół wysoką skuteczność dydaktyczną oraz szereg konsekwencji negatywnych: pedagogicznych, społecznych, etycznych i ekonomicznych. Specjaliści zwracają uwagę, że prywatne korepetycje pogłębiają nierówności w dostępie do oświaty, a udzielane przez nauczycieli swoim uczniom - uczą korupcji. Artykuł prezentuje wyniki badań nad rozmiarami zjawiska korepetycji w Polsce i w kilku innych krajach na świecie.

 

W grudniu 2004 roku młodzież polska brała udział w pierwszym międzynarodowym badaniu zjawiska korepetycji1, które zainicjował Open Society Institute w Budapeszcie. Oprócz Polski w badaniach uczestniczyło osiem krajów: Azerbejdżan, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Gruzja, Mongolia, Litwa, Słowacja i Ukraina.2 Głównym badaniem objęto studentów pierwszych lat studiów uniwersyteckich. Zapytano ich m.in. o to: "Czy korzystali z lekcji prywatnych przed maturą i egzaminami wstępnymi na uczelnie?". Jeśli tak - to z jakiego powodu?, "Czy uważają, że lekcje były skuteczne?", "Kto ich udzielał?", "Ile za nie płacili?", "Jak duże były grupy korepetycyjne?". Jeśli nie korzystali z korepetycji, to - z jakiego powodu?. Studentów zapytano także: "Czy uczęszczali na kursy przygotowawcze w czasie, gdy przygotowywali się do matury i do egzaminów wstępnych na uniwersytety?".
W badaniach polskich wzięło udział ponad 849 studentów z wydziałów prawa i pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu w Białymstoku.
Wyniki badań okazały się dość interesujące. Z samych tylko lekcji prywatnych prowadzonych przez nauczyciela z jednym lub grupą uczniów korzystało w klasie maturalnej 92 proc. uczniów z Azerbejdżanu, więcej niż 75 proc. w Gruzji, prawie 70 proc. w Mongolii i na Ukrainie, 60 proc. młodzieży z Litwy, 50 proc. Polaków, 35 proc. Słowaków, 31 proc. uczniów z Bośni i Hercegowiny i 28 proc. Chorwatów. Jednocześnie z analiz UNESCO (Bray, 1999, 2003) wynika, że różne formy korepetycji są coraz częste w Japonii, Singapurze, Korei Południowej, czyli w krajach, w których były zawsze popularne, ale także w Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii i Kanadzie - a więc tam, gdzie występowały stosunkowo rzadko.
Wróćmy jednak do szkoły polskiej. Dane z badania studentów skonfrontowano z danymi zebranymi przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Z konfrontacji tej wynika, że korepetycje to fenomen, którego nie należy wiązać tylko z sytuacją maturalną. Coraz częściej biorą je uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów. Ci pierwsi najczęściej po to, aby dobrze zdać sprawdzian po szkole podstawowej i dostać się do dobrych gimnazjów. Gimnazjaliści zaś, by zostać uczniami renomowanego liceum. Z danych zebranych przez Centrum Edukacji Obywatelskiej wynika, że w samym tylko 2005 roku z korepetycji z przedmiotów innych niż języki obce korzystało 12 proc. gimnazjalistów i 8 proc. uczniów szkół podstawowych.
Dodajmy, że prawie jedna trzecia uczniów szkół podstawowych i 42 proc. gimnazjalistów nie korzysta z korepetycji uzasadniając ten fakt nie brakiem potrzeby, lecz możliwości finansowych. Na dodatkowe lekcje z języków obcych uczęszczało w 2005 roku: 16 proc. uczniów gimnazjów i 18 proc. uczniów szkół podstawowych. I znowu - 59 proc. gimnazjalistów i 50 proc. uczniów szkół podstawowych skorzystałoby z korepetycji, gdyby mieli na to środki. Przyglądając się tym liczbom można zadać pytanie:
"Jak było możliwe, że tak powszechne i dolegliwe zjawisko pozostawało niezauważone i nieobecne w społecznej debacie przez wiele lat?"

W artykule m.in.:

  • O rynku korepetycji
  • O negatywnych konsekwencjach korepetycji
  • O potrzebie monitorowania zmian w systemie edukacji