Od redakcji

 

Jednym z bardziej dokuczliwych zjawisk społecznych, które towarzyszą naszej transformacji ustrojowej, jest wzrost przestępczości dzieci i młodzieży. Najczęściej nieprzystosowanie młodych do życia w społeczeństwie wynika z błędów lub niewydolności ich rodziców oraz środowiska lokalnego, w którym wzrastają. Politycy i działacze społeczni powinni wiedzieć, że transformacja prowadzi nie tylko do upadku nierentownych przedsiębiorstw, ale również do bankructwa wielu rodzin, które nie są w stanie sprostać wymaganiom gospodarki rynkowej i poradzić sobie z brakiem pracy, niepełnosprawnością lub z innymi przeciwnościami życiowymi. Dzieci wychowujące się w tych rodzinach często schodzą na złą drogę, popełniają wykroczenia i przestępstwa, biorą narkotyki i przestają chodzić do szkoły. Co z nimi robić? Wsadzać na długie lata do poprawczaków, by ich odizolować od społeczeństwa? Tego domaga się konserwatywnie myśląca część społeczeństwa. Dla wielu z tych młodych ludzi izolacja w zakładzie poprawczym oznacza początek drogi prowadzącej do trwałego nieprzystosowania i życia na marginesie społecznym lub w więzieniach.
Skuteczność resocjalizacji młodocianych przestępców prowadzonej w warunkach więziennych jest niewielka i nie spełnia społecznych oczekiwań. Mimo wielu prób i eksperymentów nie osiągnięto w tej materii znaczącego postępu. Na przyczyny tych niepowodzeń składają się zarówno czynniki związane z funkcjonowaniem zakładów penitencjarnych (tzw. "drugie życie", uleganie negatywnym wpływom zdemoralizowanych współwychowanków, niedostateczne przygotowanie kadry itp.), jak i ze środowiskiem społecznym wychowanków, w tym przede wszystkim brak oparcia w rodzinie i koleżeńskie związki z grupami przestępczymi. Dla uzyskania znaczącego postępu w profilaktyce przestępczości i resocjalizacji młodocianych potrzebna jest zmiana polityki społecznej wobec rodzin, które nie radzą sobie z wymaganiami nowego systemu. Rozwiązywanie problemów przestępczości wśród młodzieży nie powinno koncentrować się na budowaniu nowych ośrodków odosobnienia, ale na aktywnej pracy ze środowiskami zmarginalizownymi.
O problemach i wyzwaniach sytemu instytucji powołanych do wychowywania i resocjalizacji młodych ludzi pisze Mira Prajsner. Jej artykuł pt. "Młodzi za murami" otwiera lipcowy numer Remedium. Na uwagę zasługuje zarówno interesująca i skłaniająca do refleksji analiza sytuacji młodzieży "za murami", jak również wypowiedzi specjalistów, którzy od lat zajmują się tą problematyką.

Zapraszamy i życzymy interesującej lektury.