Dlaczego stygmatyzujemy i wykluczamy innych?

Dlaczego stygmatyzujemy i wykluczamy innych?

Janusz Rusaczyk

Warto się przyjrzeć bliżej osobom stygmatyzującym i postawić pytanie o częste powody piętnowania innych. W dużej mierze wiążą się one z odczuciem zagrożenia ze strony wszystkiego, co odmienne, a przez to mniej znane. Jak pisze Elżbieta Czykwin „aby mieć poczucie bezpieczeństwa funkcjonowania w społeczeństwie, ludzie tworzą ład społeczny, ten zaś pozwala przewidywać ewentualne niebezpieczeństwa. Stygmat stanowi taki właśnie sygnał zagrożenia”. 

Na poziomie codziennym stygmatyzujemy zatem głownie z obawy, lęku i niewiedzy na temat napotkanych przez nas tak zwanych „innych”. Dlatego też warto zwrócić uwagę na pewne predyspozycje osób, które stygmatyzują, bowiem można wskazać pewne cechy społeczne, które niejako predysponują do wykluczania i negatywnego reagowania na osoby z piętnem, a także i te, które sprzyjają wyrażaniu raczej współczucia i zrozumienia. Widać bowiem, że ludzie indywidualnie różnią się od siebie w reakcjach na osoby piętnowane. 

Możliwe reakcje „widowni społecznej” na stygmat

Obecnie można wyróżnić kilka typów osób przedstawiających możliwe reakcje „widowni społecznej” na stygmat. Według Elżbiety Czykwin są to:

• Profesjonaliści: zdecydowanie skupiają się oni na przypisywaniu jednostce jakiegoś stanu chorobowego i rozpatrują piętno na podstawie swojego doświadczenia zawodowego. Na przykład psychiatrzy czy terapeuci uzależnień posiadają szczegółową wiedzę na temat różnych cech i wynikających z nich zachowań, które niosą ze sobą ryzyko napiętnowania mogą stwierdzić, czy można je kontrolować, czy wręcz przeciwnie. Ich opinie mają znaczący wpływ na piętnowanie członków danych grup społecznych.

• Laicy: opinię o osobach stygmatyzowanych wyrabiają sobie na podstawie bezpośredniej obserwacji ich zachowania. Jeżeli obserwacje te zostaną uznane za zagrażające, bardzo szybko wzrasta dystans pomiędzy noszącym stygmat, a niestygmatyzowanym. Jednak, aby zaklasyfikować osobę stygmatyzowaną do którejś z grup, musi się na początku zbliżyć do niej i dokładnie zbadać, czy jest ona „taka sama” jak on.

• Płeć i klasa społeczna: interesującym jest fakt, że kobiety są bardziej skłonne do negatywnego naznaczania osób z piętnem, jednak gdy oswoją się z tą odmiennością i w pewnym stopniu ją zrozumieją, są zdecydowanie częściej niż mężczyźni gotowe do zmiany swojego wcześniejszego zdania i poglądów. Potwierdzono także, iż osoby z niższej klasy społecznej wyrażają zazwyczaj bardziej negatywne opinie o osobach wyróżniających się spośród znanego im ogółu, co z kolei potwierdza tezę o możliwym braku wiedzy, jako ważnym czynniku wykluczenia.

• Spójność grupy: mówi o tym, że przynależność do grupy bardziej spójnej i zgodnej w swoich przekonaniach wpływa też na to, iż jej członkowie są bardziej skłonni do przyjmowania w swoje szeregi osób stygmatyzowanych, niż osoby będące w grupach mało spójnych, gdzie przyjęcie takich osób wpływa jeszcze bardziej dezorganizująco na grupę.

Niezwykle często reakcja na piętno jawi się więc jako zaskakująca dla samego obserwatora, jeżeli oczywiście nastąpi jej uświadomienie. Przykładem może być nieumyślne wpatrywanie się w kikut ręki swojego rozmówcy bądź też nawet świadome uchylanie się od podania ręki osobie, o której wiemy, że jest nosicielem wirusa HIV. Takie momenty zwykle nam pokazują, że często podświadomie unikamy tego, co nieznane, a często nie chcąc zranić osób stygmatyzowanych, unikamy interakcji, co może być odbierane przez osoby z piętnem także jako stygmatyzujące. 

Reakcje „widowni społecznej” na stygmat według amerykańskich badań

 

Jedną z pogłębionych prób konceptualizacji problemu reakcji „widowni społecznej” na stygmat zaproponowali również badacze amerykańscy. Na podstawie licznych, prowadzonych przez siebie badań, potwierdzili oni znaczenie takich zmiennych jak: 

• Strach przed niebezpieczeństwem: ludzie boja się zazwyczaj osób z różnymi bliznami (w tym przypadku strach może być bardzo irracjonalny), nie wiedzą jak z nimi rozmawiać, gdyż lęk wywołuje utratę kontroli nad swobodą konwersacji i niemożność pokonania bariery związanej z odmiennością partnera interakcji. Innym przykładem są z kolei ludzie chorzy psychicznie, na AIDS, do których niestygmatyzowani podchodzą z ogromnym dystansem myśląc, że mogę się od tych osób zarazić. W innych z kolei badaniach osoby pełnosprawne poproszono o zdecydowanie, czy chcą oglądać podobny film z osobą z niepełnosprawnością, czy też w samotności. W tym przypadku pełnosprawne osoby miały tendencję wybierać tę drugą opcję. Jednak gdy film był identyczny, wybierali oglądanie go w towarzystwie osoby z niepełnosprawnością. Wyniki tych badań potwierdzają, że osoby niestygmatyzowane unikają osób z piętnem, ale tylko wówczas, gdy mogą się posłużyć jakąś akceptowaną społecznie wymówką, a więc gdy nikt nie będzie mógł zinterpretować ich odmowy jako aktu uprzedzenia.

• Statystyczna rzadkość niektórych piętn oraz ogólny brak doświadczenia i wiedzy: odnosi się do sytuacji, gdy dane piętno występuje rzadko w społeczeństwie, które tym samym nie jest przygotowane na interakcje z takimi osobami, nie posiada odpowiednich kompetencji i postępuje przez to bardzo niepewnie. Brak takich doświadczeń sprawia, że społeczeństwo nie ma wyrobionych i zakodowanych wzorów postępowania w sytuacji bezpośredniego kontaktu z osobą stygmatyzowaną.

• Naruszenie norm i oczekiwań: wiąże się z wyrobionymi oczekiwaniami i gotowymi scenariuszami interakcji jakie osoba posiada wchodząc w kontakty społeczne. Jeżeli jednak dojdzie do interakcji z osobą stygmatyzowaną, nabiera ona charakteru kontrolowanego dialogu i zachowania. Jednostka bez piętna stara się delikatnie dobierać słowa i obserwuje reakcje rozmówcy, przez co traci się swobodę interakcji.

• Tłumienie myśli: osoby bez stygmatu często nie chcą myśleć o piętnie swego partnera interakcji, kiedy z nim rozmawiają, dlatego też tłumią te myśli i nie chcą poruszać tematu stygmatu, o ile nie zrobi tego sam stygmatyzowany. Badania pokazują, że ten czynnik tłumienia myśli może prowadzić do unikania ponownego kontaktu z podobnymi jednostkami w przyszłości, dystansu i nienaturalnych zachowań, zniechęcających wówczas obie strony do dalszych kontaktów.

• Błędne interpretacje: osoby niestygmatyzowane często popełniają błędy w percepcji osób stygmatyzowanych, uważając ich za nieszczęśliwych, zgorzkniałych z tytułu swojej ułomności oraz zbyt wrażliwych, by móc z nimi rozmawiać o codzienności. Unikanie takich kontaktów prowadzi do dalszego braku interakcji i podtrzymywania nieprawdziwych stereotypów.

• Wrogość i wiara w sprawiedliwy świat: wrogość w stosunku do osób stygmatyzowanych wynika z przekonania, że niektóre piętna można kontrolować. Gdy jednak kontrola jest zaburzona, można wówczas zaobserwować dużą wrogość i niechęć do osób stygmatyzowanych. Na pierwszym planie główną rolę zaczynają odgrywać negatywne stereotypy związane z danym stygmatem. Wiara w sprawiedliwy świat dotyczy zaś przekonań niestygmatyzowanych, że jednostki najwyraźniej zasługują na swój los, co w konsekwencji dalej deprecjonuje osoby z piętnem.

• Mechanizmy zbliżania-unikania: polegają one na jednoczesnym wystąpieniu wstydu i poczucia winy z powodu niechęci ujawnienia negatywnych emocji związanych z postrzeganiem stygmatu, czego konsekwencją może być lęk i zakłopotanie. Ludzie nie chcą bowiem wyrażać uprzedzonych reakcji, a samo ich odczuwanie bywa emocjonalnie niewygodne. 

Stygmatyzacja jest procesem niezwykle złożonym, a jej podstawową cechą jest to, iż sami stygmatyzujący nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że swoim zachowaniem piętnują innych. W przeważającej części zachowania wykluczające pewne jednostki z interakcji społecznych lub niepozwalające na swobodną egzystencję we własnym środowisku, wynikają z odczuwania lęku i strachu przed tym, co nieznane. Niewiedza, szkodliwe stereotypy i przekonania wpływają na postrzeganie osób stygmatyzowanych jako potencjalne zagrożenie, a bezpośredni kontakt wbrew temu, co się potocznie sądzi, może negatywnie wpływać na obie strony interakcji. 

Sposoby radzenia sobie z piętnem

 

Pomysł, że osoby z piętnem nie muszą być wcale bezbronnymi ofiarami stygmatyzacji, a mogą aktywnie przeciwstawić się stygmatyzującym reakcjom „widowni społecznej” okazał się bardzo płodny badawczo. Okazało się, że ludzie bardzo silnie dążą dzisiaj do podtrzymywania swojego poczucia wartości i godności, jak i pozytywnej samooceny, co z kolei stanowi, iż jest to jedna z najistotniejszych motywacji współczesnego człowieka. Co prawda, osoby stygmatyzowane napotykają na szereg trudności nieznanych w codziennym doświadczeniu „normalsów”, nie oznacza to jednak, że biernie i obojętnie poddają się „obelgom i oczekiwaniom ze strony innych”. Badania nad stygmatem rozwinęły szereg koncepcji opisujących, w jaki sposób osoby radzą sobie ze stygmatem oraz niebezpieczeństwem obniżenia ich samooceny. W opisie tych ustaleń warto przyjąć najbardziej powszechną i popularną konceptualizację, wyodrębniającą z jednej strony indywidualne sposoby radzenia sobie z piętnem, odnosząc się głównie do osobistych poczynań i działań prowadzących do obrony własnej tożsamości, z drugiej zaś strony strategie społeczne i zbiorowe, które obejmują jednostki organizujące się w grupy społeczne. 

Strategie indywidualne

E. Goffman zauważył, że ludzie w dążeniu do podtrzymywania pozytywnej samooceny mogą indywidualnie wypracowywać pewne mechanizmy chroniące i pomagające w osłabieniu odczucia swojej odmienności w codziennych kontaktach z osobami niestygmatyzowanymi. Autor ten wymienia następujące formy osobistego radzenia sobie ze stygmatem:

• Obojętność lub akceptacja: posługując się słowami E. Goffmana „odizolowana przez własne wyobcowanie, chroniona przeświadczeniami o własnej tożsamości, taka osoba może się czuć istotą skończenie normalną i uważać, że to właśnie my jesteśmy w pełni ludzcy. Wprawdzie jest ona nosicielką piętna, ale nie wydaje się tym faktem nadmiernie przejęta ani skruszona”. Innymi słowa, osoba z piętnem może w ogóle nie zwracać uwagi na swoją odmienność jako powód do jej specyficznego traktowania, a nawet myśleć, że to ze społeczeństwem, a nie z nią „jest coś nie tak”.

• Bezpośrednia próba korekty: kiedy społeczeństwo nie daje jednostce szans na pokazanie się jako osoba pełnowartościowa, wówczas w niej może pojawić się przekonanie, że powinna ona podjąć kroki prowadzące do zmiany swojego statusu lub ukrycia prawdziwego. Wśród technik takiej korekty wymienić można chociażby operacje plastyczne osób z bliznami bądź diety i operacje osób otyłych, jak i podjęcie psychoterapii przez osobę nieheteronormatywną. W tym typie strategii jednostka pragnie wejść w akceptowane ramy społeczne i nie kwestionuje „gorszości” swoich dewiacyjnych uwarunkowań.

• Niebezpośrednie próby zmiany: odnoszą się one do opanowywania takich dziedzin aktywności, które uważane są za niedostępne osobom z daną odmiennością, czyli piętnem. I tak na przykład osoba z niepełnosprawnością ruchową może uczyć się jeździć konno, pływać lub jeździć na nartach, pokazując światu, że może bez przeszkód żyć i doświadczać tego wszystkiego czego doświadcza osoba w pełni sprawna. Wielki trud wkładany w tę walkę z odmiennością i jego efekty są weryfikowane przez „widownią społeczną” i często też stawiane za pozytywny przykład. Jednak strategia ta wymaga ogromnych kosztów osobistych i wyrzeczeń osoby z piętnem.

• Czerpanie zysków z odmienności: osoby stygmatyzowane bardzo często traktują piętno jako usprawiedliwienie wszystkich swoich niepowodzeń. Stygmat może więc być wymówką, ale też sposobem na pewien wariant życia. Stygmatyzowani przyjmujący taką strategię uważają, że przez swoją odmienność nie mogą funkcjonować, jak inni członkowie społeczeństwa, w związku z czym współczucie, zrozumienie i miłość powinny być najczęstszymi uczuciami kierowanymi w ich stronę.

• Stygmat jako błogosławieństwo: niektóre osoby (często dotyczy to osób bardzo religijnych) po pewnym czasie zaczynają traktować swoje cierpienie spowodowane stygmatem jako naukę i błogosławieństwo. Takie myślenie pozwala im czuć się wybrańcami i osobami wyjątkowymi. E. Goffman podaje tu przykład relacji kobiety chorej na polio: „dopiero teraz z dala od doświadczeń szpitalnych, mogę docenić wszystko, czego się nauczyłam… bo to nie było tylko cierpienie, to była również nauka przez cierpienie”.

• Unikanie: polega ona na jak najmniejszym angażowaniu się w interakcje z osobami niestygmatyzowanymi, egzystowanie w swojej własnej rzeczywistości i wycofanie się z ogólnie przyjętego porządku społecznego.

• Ekspresja emocjonalna: osoby ze stygmatem mogą w różny sposób reagować na postrzeganie ich przez „normalsów”. Często reagują złością, gniewem i rozdrażnieniem. Innym przejawem takiej ekspresji mogą być pojedyncze okrzyki, czy też protesty w ramach sprzeciwu na odczutą jawną dyskryminację, mająca na celu jawne wyartykułowanie braku zgody na gorsze traktowanie. 

• Porównania z innymi reprezentantami własnej stygmatyzowanej grupy: takie postępowanie generuje ogromne korzyści emocjonalne, gdyż chroni ono osoby stygmatyzowane przed porównywaniem z członkami grup o wyższym statusie.

• Porównywanie się z tymi, którzy są w gorszej sytuacji: ten proces reguluje negatywne emocje związane z posiadaniem stygmatu. Świadomość, że istnieją osoby znajdujące się w gorszej sytuacji uspokaja i utwierdza w przekonaniu, że status osoby porównującej się nie jest taki zły.

• Porównania z członkami grup uprzywilejowanych: co prawda porównywanie się do grup o wyższym statusie obniża poczucie własnej wartości, to jednak z drugiej strony członkowie takich grup mogą być wzorem do naśladowania w procesie prowadzącym do poprawy swojej sytuacji. 

Wadą strategii indywidualnych jest jednak to, iż są one krótkotrwałe i niemal chwilowe w działaniu. Ograniczają się one jedynie do pewnego okresu i zwykle nie mają żadnego zbiorowego znaczenia. W perspektywie długofalowej służą jednak tylko jednostkom. Stąd też w aspekcie społecznej zmiany i emancypowania się grup stygmatyzowanych, socjologowie zaczęli coraz bardziej podkreślać znaczenie strategii grupowych. Zawierają one bowiem zarówno aspekt zbiorowy, jak i jednostkowy, bowiem osoba ze stygmatem uzyskuje dzięki nim bardzo pozytywny obraz siebie.

Strategie grupowe

E. Goffman również jako jeden z pierwszych zauważył, że „przedstawiciele określonej kategorii piętna będą mieli tendencję do łączenia się w małe grupy społeczne, w których wszyscy członkowie wywodzą się z danej kategorii”. Właściwie od zawsze ludzie tworzyli grupy, aby zdobyć to, na czym im zależało. W przypadku grup stygmatyzowanych chodzi tu głównie o akceptację i wszystkie przywileje, jakie posiadają grupy uprzywilejowane. Współcześnie bardzo wyraźnie ujawnia się to w poczynaniach osób nieheteronormatywnych i ich walce o prawa, jakie posiadają osoby heteroseksualne, czyli z założenia stygmatyzujące. W Europie Zachodniej ruchy te okazały się dosyć skuteczne. W wielu krajach funkcjonuje już zakaz dyskryminacji homoseksualistów na wszystkich płaszczyznach życia, uwzględnianie ich potrzeb oraz możliwości związków partnerskich i adopcji dzieci. Buntownicze nastawienie, zdecydowana walka i logiczne argumenty często przynoszą pożądane efekty. Innym przykładem są kampanie osób starszych i z niepełnosprawnościami o równouprawnienie w dostępie do sfer zawodowych. Stygmatyzowani wiedzą o swoich grupach i integrując się, mają nadzieję na realną możliwość na zmianę swojego statusu w społeczeństwie. Towarzyszą temu również ideologie grupy własnej, co może być uznane za pewien model zbiorowej strategii obronnej. 

Pojęcie „grupy wsparcia” odgrywa jednak ogromną rolę. W życiu codziennym możliwości powstawania takich grup otwierają drogę do wzmacniania osób stygmatyzowanych i pokazywania im, że nie są sami. Wspomniana wcześniej Elżbieta Czykwin wskazała przynajmniej na kilka niekwestionowanych korzyści, jakie przynosi osobom stygmatyzowanym uczestnictwo w tego rodzaju grupach wsparcia, a są to:

• Porównania wewnątrzgrupowe jako wsparcie dla własnej tożsamości: porównanie się z osobami z podobnym piętnem lub dokładnie takim samym może pozytywnie wpływać na poczucie własnej tożsamości, bliskość fizyczną, jak i wsparcie psychologiczne. Możliwość rozmowy i wymiana doświadczeń uspokaja i dodaje wiary we własne siły. Zauważono także, że grupy stygmatyzowane mają skłonność do tworzenia i zamieszkiwania określonych miejsc, aby żyć w otoczeniu osób o takim samy statusie i nie wyróżniać się. 

• Akceptowanie pozytywnych aspektów grupy i minimalizowanie negatywnych: takie postępowanie odnosi się do wyszukiwania pozytywnych stron grupy do których się należy, co wzmacnia poczucie własnej wartości i utwierdza w przekonaniu, że jej ideologie zostały ogólnie uznane i zaakceptowane. Jeśli jednak informacja zwrotna o grupie wsparcia jest negatywna, niezwykle dotkliwie może zmienić ona nastawienie jej członków co do jej słuszności i zaistnienia w społeczeństwie.

• Wymiana doświadczeń i poszukiwanie wskazówek: osoby stygmatyzowane posiadają pewną wiedzę i doświadczenie, jak się bronić przed zdemaskowaniem, jeśli piętno jest ukrywane, a także jak w miarę możliwości normalnie funkcjonować, gdy skaza jest ogólnie widoczna. Uczestnictwo w grupach wsparcia, poprzez na przykład tworzenie stowarzyszeń i fundacji, to doskonały pretekst, aby wymienić się swoimi opowieściami i doświadczeniami z osobami z podobnymi problemami, a także znaleźć wskazówki, jak sobie radzić z antycypowanymi w życiu społecznym trudnościami.

• Sponsorowanie i tworzenie publikacji o danym stygmacie: osoby napiętnowane często angażują się w sferę poszerzania wiedzy i świadomości na swój temat, poprzez pisanie artykułów, redagowanie ogólnodostępnych czasopism, a nawet tworzenie filmów, uświadomić szerszej społeczności, na czym polega ich problem i na jakie traktowanie zasługują. Tematyczne czasopisma zawierają na przykład skargi, elementy ideologii, czy też prezentację sukcesów grupy stygmatyzowanej.

Zakończenie

Proces stygmatyzacji jest bardzo skomplikowanym zjawiskiem, dotykającym nie tylko osoby napiętnowane, ale także ich rodziny, znajomych, czy postronnych obserwatorów danej odmienności. Wykluczanie jednostek z powodu jakiejś odbiegającej od normy cechy jawi się co prawda jako uniwersalna właściwość społeczeństwa, jednak wszystkie te procesy zostały nazwane i usystematyzowane stosunkowo niedawno. Faktem jest, że piętno mniej lub bardziej widoczne sprawia ogromne trudności w codziennym funkcjonowaniu. Często jest też przeszkodą w wyjściu z kłopotów i komplikuje proces kształtowania zdrowej tożsamości i psychospołecznego rozwoju. Jednak, jak widać z przytoczonych konceptualizacji, osoby stygmatyzowane często są w stanie podjąć aktywną walkę o własną godność, prawa i odpowiednie traktowanie w społeczeństwie, poprzez szereg codziennych zmagań, by ochronić siebie, jak i działania podejmowane w szerszej skali, w sferze publicznej.

 
Bibliografia:

Allport G.; „The Nature of Prejudice”; New York 1979;

Czykwin E., Rusaczyk M. (red.); „Gorsi-Inni. Badania”; Białystok 2008;

Czykwin E.; „Stygmat społeczny”; Warszawa 2008;

Dijker A.J.M., Koomen W.; „Stygmatyzacja, tolerancja i naprawa. Integracyjna analiza psychologiczna reakcji na dewiacje”; Białystok 2009;

Goffman E.; „Piętno. Rozważania o zranionej tożsamości”; Gdańsk 2005;

Heatherton T. F., Kleck R. E., Hebl M. R. Hull J. G. (red.); „Społeczna psychologia piętna”; Warszawa 2008;

Zimbardo P. G.; „Psychologia i życie”; Warszawa 1999.

Autor jest pedagogiem kulturoznawcą, oligofrenopedagogiem, nauczycielem. Autorem tekstów z zakresu pedagogiki, psychologii oraz szeroko pojętych nauk społecznych.