Działania profilaktyczne zyskują na randze

Działania profilaktyczne zyskują na randze

Agata Jabłonowska-Turkiewicz

Działania profilaktyczne na przestrzeni lat się profesjonalizują, w budżetach gmin są środki na ich finansowanie. Myślę, że to dobry kierunek. Ważne są długofalowe projekty, odpowiadające na potrzeby danej społeczności – stwierdza Lidia Kozdęba, laureatka nagrody „Złote Ogniwo” dla Profilaktyka Roku 2024 w rozmowie z Agatą Jabłonowską-Turkiewicz.

– W obszarze profilaktyki uzależnień pracuje Pani blisko dwadzieścia pięć lat. Jak Pani zdaniem zmienia się stosunek władz miejskich/gminnych do tego tematu? Jak było kiedyś, jak jest dziś?

– Tych zmian widzę bardzo dużo. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku rozpoczęłam pracę w Urzędzie Miejskim w Wągrowcu. Zajmowałam się wydawaniem zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Wówczas w większości środki finansowe, pozyskane z zezwoleń, przeznaczane były na działanie świetlicy socjoterapeutycznej dla dzieci lub na różne inicjatywy grup samopomocowych i nie bardzo było wiadomo, jak wspierać te działania profilaktyczne, nie było wtedy na przykład rekomendowanych programów profilaktycznych, skutecznych, sprawdzonych, które my – samorządowcy możemy obecnie uruchamiać. Działania miejskie czy gminne sprowadzały się do akcji typu festyn prozdrowotny czy prelekcje, krótkie spotkania, czyli mieliśmy do czynienia z profilaktyką akcyjną, a nie długofalową i była ona bardziej nakierowana na straszenie skutkami. Wiele lat temu to od indywidualnego podejścia samorządowca i jego zaangażowania zależała strategia działań miejskich w obszarze profilaktyki. Działała poczta „pantoflowa” – od kolegów i koleżanek z miast i gmin sąsiedzkich dowiadywaliśmy się, jakie działania u nich przyniosły dobry efekt, na jakie szkolenia warto pójść. Mam wrażenie, że na przestrzeni lat działania profilaktyczne zyskują na randze i z „mniej ważnych” przechodzą do kategorii „istotne”.

– Wspomniała Pani o programach rekomendowanych. Jakie Państwo wdrażacie i jakie przynoszą rezultaty? 

– Programy dedykowane są dzieciom i młodzieży, więc wdrażane mogą być głównie za pośrednictwem placówek oświatowych. W tym momencie chciałabym podziękować wszystkim nauczycielom, uczniom i rodzicom, którzy decydują się brać w nich udział. Wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami, nakładem czasu, energii. Co do programów, to zacznę akurat od takiego, który nie spełnił swojej roli. Ten negatywny przykład też nas dużo nauczył. W ramach profilaktyki uzależnień zapraszaliśmy wiele lat temu na spotkania z młodzieżą osoby, które były w przeszłości uzależnione od substancji psychoaktywnych czy alkoholu, ale zerwały z nałogiem i miały dawać świadectwo trzeźwości. Pamiętam takie spotkanie, na którym pojawił się młody człowiek, świetnie ubrany, z historiami o swoich niezwykłych znajomościach. Przyjechał samochodem, którego mógłby mu pozazdrościć niejeden z nas. Można było odnieść wrażenie, że w sumie można w jakimś momencie życia „przyćpać”, ale później bezproblemowo przejść na ścieżkę trzeźwego życia i stać się celebrytą. To zdecydowanie nie był dobry przekaz dla młodzieży. To było dawno temu, ale pytała Pani o zmiany. Obecnie mocnym i przynoszącym dobre efekty jest program Archipelag Skarbów, który skutecznie wpływa na młodzież, jeśli chodzi o nieużywanie środków psychoaktywnych i przeciwdziała przedmiotowemu traktowaniu seksualności. Poza kilkoma programami rekomendowanymi, realizujemy też własne, autorskie projekty. 

– Rozstrzygnięcie konkursu na Profilaktyka Roku, którego została Pani laureatką, poprzedzała konferencja zatytułowana „Młodzież-profilaktyka-rodzina”, która bezpośrednio wskazywała, że dobrostan młodzieży ma bezpośredni wpływ na demografię. Profilaktyka zintegrowana dostrzega, że zachowania ryzykowne najczęściej nie występują w odosobnieniu, mają wspólne źródło, wpływają na życie całego społeczeństwa, chociażby na decyzje o dzietności, a ich konsekwencje to nie tylko indywidualne ludzkie problemy i tragedie. 

 

– Myślę, że dostrzeżenie źródła problemów zachowań ryzykownych jest podstawą w próbie ich przezwyciężania. Mechanizmy różnych uzależnień są podobne. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że pojawia się jakaś trudność, człowiek, zarówno młody czy dorosły, nie radzi sobie z tym i szuka sposobu na jej pokonanie ale robi to idąc trochę „na skróty”. Tutaj pomocne są właśnie zintegrowane działania profilaktyczne, poruszające temat różnych uzależnień i kierowane do różnych grupy odbiorców, zanim jeszcze te problemy się pojawią lub mocno urosną. Czym innym jest natomiast tworzenie programu profilaktycznego dla całego miasta. Takiego programu nie stworzy się bez rzetelnej diagnozy. W naszym mieście robimy taką co 4 lata. Obejmuje ona badania prowadzone na różnych grupach wiekowych, a więc pytamy ludzi młodych – uczniów, ankietowani są też specjaliści zajmujący się sprawami uzależnień, mający kontakt z osobami w kryzysach oraz przeprowadzamy badania wśród ogółu mieszkańców. Na koniec diagnozy formułowane są wnioski i wskazywane obszary, w których jest coś do zrobienia. Na tej podstawie formułujemy program profilaktyczny i określone zadania do zrealizowania. Jednym z takich zadań jest m.in. prowadzenie świetlicy socjoterapeutycznej dla dzieci. To jest działanie wieloletnie. W mieście też działa Punkt Konsultacyjny ds. Uzależnień Behawioralnych. 

– Przypuszczam, że punkt ten cieszy się dużym zainteresowaniem, biorąc pod uwagę nasilanie się problemu nadużywania sprzętów ekranowych wśród dzieci i młodzieży?

– Punkt Konsultacyjny powstał w okresie okołopandemicznym nie bez przyczyny. Wówczas istniało ryzyko zwiększenia się skali uzależnień od ekranów. I tak – trafia do niego dużo osób, zarówno młodych ludzi, jak i ich rodziców. Konsultantką jest pani psycholog, która poza fachową wiedzą z zakresu psychologii, świetnie porusza się w świecie nowych technologii. 

– Punkt nie zapewnia jednak terapii?

– Nie. W punkcie można uzyskać wsparcie i informacje na temat różnych uzależnień behawioralnych. To nie jest tożsame z diagnozą. Rodzic może się na przykład dowiedzieć, co konkretnie robić, aby ograniczyć dziecku czas ekranowy. Jeśli problem jest duży i potrzebna jest już terapia, otrzyma wskazówki, gdzie konkretnie może się zgłosić po dalszą pomoc. Taka konsultacja obejmuje maksymalnie trzy, cztery spotkania. Liczba chętnych na konsultacje sukcesywnie wzrasta. Niestety, bo widzimy jak na dłoni, że mamy do czynienia ze wzrostem uzależnień od sprzętów ekranowych. 

– Na pocieszenie można przytoczyć wyniki ostatniego badania ESPAD, z którego wynika, że od kilku lat obserwuje się trend spadkowy w rozpowszechnieniu picia alkoholu przez młodzież.

– Też zapoznawałam się z wynikami tego badania i nawet się trochę ucieszyłam. W większości działania profilaktyczne nie przynoszą natychmiastowych, spektakularnych efektów. Często trzeba na nie poczekać. Jeśli chodzi o sprzedaż alkoholu nieletnim, to wydaje mi się, że jest coraz większa świadomość sprzedawców odnośnie szkód i zagrożeń dla życia i zdrowia młodzieży w związku z piciem alkoholu. Kiedyś szkolenia sprzedawców w naszym mieście dotyczyły głównie regulacji prawnych i kar finansowych dla sprzedawców w przypadku sprzedaży alkoholu osobie nieletniej. W ubiegłym roku takie szkolenia prowadziłam osobiście. Zwracałam uwagę na fakt, jak wielka jest rola sprzedawców w profilaktyce uzależnień, bo niejako stoją na pierwszej linii frontu. Trzeba podawać fakty dotyczące zagrożeń wynikających z picia alkoholu przez młodzież. Sankcje prawne, kary dla sprzedawców też oczywiście są ważne, ale warto odwoływać się do wyobraźni ludzi, uświadamiać im, jak dużo od nich zależy. Z mojego ostatniego szkolenia sprzedawcy nie chcieli wyjść (śmiech).

– Często problemy dzieci i młodzieży generowane są przez świat dorosłych, choć oczywiście niechętnie do tego się przyznajemy. Z drugiej strony dzieci doświadczają przemocy rówieśniczej. Polska jest w czołówce państw europejskich, gdzie zjawisko to występuje na dużą skalę. Czy ten obszar próbujecie Państwo jakoś objąć wsparciem profilaktycznym?

– Jak najbardziej. Działania profilaktyczne przynoszą najlepsze rezultaty, kiedy prowadzi się je od najmłodszych lat. Realizowaliśmy w klasach 1-3 program „Spójrz inaczej”, który wspierał integrację dzieci, dotyczył emocji i właściwego ich wyrażania, asertywności, dobrych relacji, dbania o siebie. Teraz dla tej grupy wiekowej wdrażamy program „Przyjaciele Zippiego”. Ale takim sztandarowym programem w naszej gminie, związanym z profilaktyką przemocy rówieśniczej, jest projekt profilaktyczno-edukacyjny „Przyjaźń zamiast przemocy!”.

– To poproszę o szczegóły, może ktoś skorzysta z Państwa doświadczeń.

– Ten projekt realizujemy w klasach piątych i angażujemy uczniów, stawiając na ich samodzielność, kreatywność i rówieśniczy przekaz. Do naszego miejskiego ośrodka profilaktyki zapraszamy raz w tygodniu liderów z klas, trzech-pięciu uczniów czy uczennic, z którymi reszta w klasie się liczy, ma do nich zaufanie. Dzieci w klasach same wybierają liderów. Nie jest tak, że narzuca to wychowawca. Liderzy przygotowywani przez koordynatorki projektu prowadzą w swoich klasach na godzinach wychowawczych najpierw zajęcia mające na celu integrację grupy i lepszą komunikację. Po miesiącu, również zainspirowani przez koordynatorki, prowadzą lekcje dotyczące przemocy, poruszając kwestie m.in. czym jest to zjawisko, jak można mu zapobiegać, jak rozwiązywać konflikty. W kolejnym miesiącu już całe klasy piąte, pod kierunkiem liderów przygotowują happeningi szkolne mówiące o przyjaźni zamiast przemocy. Pomysły należą do uczniów, choć oczywiście wspierają ich też wychowawcy i koordynatorki projektu, podsuwając im różne propozycje działań. W tym roku dzieci przygotowały inscenizację, którą wystawiano podczas podsumowania całego projektu w kinie Miejskiego Domu Kultury. W ramach tego projektu na spotkania ze specjalistami do każdej ze szkół zapraszani są też rodzice. Zawsze przy tej okazji jest wystawa prac plastycznych dzieci nawiązująca do hasła projektu „Przyjaźń, zamiast przemocy!”. To trochę taki fortel, żeby zwiększyć frekwencję, bo rodzicom często nie za bardzo chce się przychodzić na takie spotkania o trudnych sprawach, a jeśli dziecko zaprasza ich na wystawę, to nie mogą odmówić.

– Projekt wymaga dużego zaangażowania od liderów, przynajmniej takie mam wrażenie, kiedy Pani o tym opowiada. Ci uczniowie muszą przez kilka miesięcy współpracować z koordynatorami ze strony miasta, kolegami z klasy, wychowawcami, a zauważmy, że mają 11-12 lat. Czy są jakoś przez Państwa nagradzani? 

– Ich wysiłek i praca muszą być docenione! Cały projekt kończy się galą, którą organizujemy w kinie. Zapraszani są liderzy, ich rodzice, nauczyciele i dyrektorzy szkół. W uroczystości bierze udział burmistrz miasta i radni. Są upominki dla liderów, listy gratulacyjne dla ich rodziców, dyplomy dla wychowawców i certyfikaty dla szkół biorących udział w projekcie. Każda klasa piąta otrzymuje także zaproszenie na warsztaty integracyjne w jakimś ciekawym miejscu w naszym mieście. W tym roku do szkół powędrowały też wygodne poduchy do gabinetów psychologa bądź pedagoga. Podczas gali jest naprawdę radośnie, pozytywnie, jest wielki tort, wszyscy razem śpiewają piosenkę – hymn naszego projektu. Młodzież chce działać, chce coś robić. Dzieciaki na ogół po skończonym projekcie dopytują, kiedy będzie następny.

– Czy dużo szkół angażuje się w te miejskie projekty?

 

– Zawsze mogłoby być więcej, ale nie narzekam. Doceniam tych, którzy z nami współpracują. Nauczyciele mają dużo obowiązków w ramach swoich etatów. Trudno się dziwić, że czasami z rezerwą patrzą na zadania dodatkowe, które często nie wiążą się z dodatkową gratyfikacją. Choć muszę przyznać, że na przykład projekt „Spójrz inaczej” z taką gratyfikacją był związany, gdyż zajęcia odbywały się po godzinach lekcyjnych. Działania profilaktyczne na przestrzeni lat się profesjonalizują, w budżetach gmin są środki na ich finansowanie. Myślę, że to dobry kierunek. Ważne są długofalowe projekty, odpowiadające na potrzeby danej społeczności, dlatego ważna jest diagnoza. Istotna jest ewaluacja na koniec, aby wiedzieć, jakie są efekty działań. I taka refleksja na koniec – profilaktyką może być prawie wszystko i profilaktykiem może być niemal każdy z nas. Zwłaszcza my rodzice, będąc blisko swoich dzieci i będąc uważnymi, możemy bardzo wiele zdziałać. 

Lidia Kozdęba – laureatka nagrody „Złote Ogniwo” dla Profilaktyka Roku 2024; kierowniczka Miejskiego Ośrodka Profilaktyki Uzależnień w Wągrowcu, członkini Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Zespołu Interdyscyplinarnego; stworzyła autorskie programy, takie jak: „Przyjaźń, zamiast przemocy!”, „Na skrzydłach przyjaźni” czy „Profilaktyczne piątki”, a w czasie pandemii zorganizowała w Wągrowcu pierwsze w Polsce wdrożenie działań profilaktycznych online skierowanych do młodzieży szkolnej.