Dziecięce książki – nie tylko o księżniczkach i rycerzach (cz. 3)
Maria Kożuchowska
Rozmowy z dziećmi o śmierci wielu rodzicom kojarzą się z czymś trudnym, stresującym, kłopotliwym, a nawet zawstydzającym. Wielu z nich może również czuć obawy, że uświadamiając dzieci w tak trudnym obszarze, odbiorą im pewnego rodzaju dziecięcą niewinność, beztroskę i radość życia. Inne emocje odczuwamy, kiedy pytania o śmierć dotyczą realnej straty w rodzinie, a inne, kiedy w danym momencie są czysto teoretycznym tematem.
Dziecko a śmierć w rodzinie
Kiedy umiera bliski członek rodziny i nastaje czas żałoby, wielu rodziców stara się nie okazywać swoich prawdziwych emocji, ponieważ sądzi, że w ten sposób chroni dzieci. Ten pierwszy czas po stracie jest niezwykle trudny i obfitujący w emocje, które trudno udźwignąć. Rozpacz miesza się z poczuciem krzywdy, z lękiem przed zmianą, a czasem również z poczuciem bycia odrzuconym przez innych. Choć to ostatnie może wydawać się zaskakujące, nierzadko po stracie ma miejsce sytuacja, w której ludzie, którzy wcześniej chętnie spędzali z nami czas, zaczynają nas unikać i zdają się czuć w naszym towarzystwie zawstydzeni.
Z reguły nikt nie uczy nas rozmawiania o umieraniu. Jeśli w rodzinie zbliża się śmierć, dzieci wyczuwają, że dzieje się coś trudnego. Kiedy nikt z nimi nie rozmawia, daje to przestrzeń do tworzenia lękowych wyobrażeń oraz do pojawienia się poczucia bycia odrzuconym i nieważnym.
Oto wskazówki, których warto się trzymać rozmawiając z dziećmi po stracie bliskich osób:
• Na pytania warto odpowiadać krótko i szczerze. Jeśli dziecko pyta, kiedy wróci babcia, która zmarła, należy powiedzieć wprost, że babcia już nie wróci.
• Nie należy unikać odpowiadania na bardziej dociekliwe pytania dziecka. Może ono pytać o to, dlaczego bliska osoba zmarła, jak to się stało, kto wówczas przy niej był, jak wyglądała przed śmiercią itd. Nie chodzi o to, by podawać drastyczne szczegóły, jednak odpowiedzi zawsze powinny być zgodne z prawdą. Pamiętajmy o tym, że wiedza zwiększa poczucie kontroli i obniża lęk.
• Czasem dzieci zadają pytania, na które nie ma jednej, sprawdzonej odpowiedzi. Z pewnością należy do nich pytanie o to, gdzie po śmierci trafiła bliska osoba. Warto odpowiadać na nie zgodnie ze swoimi przekonaniami, podkreślając przy tym, że to nasz własny pogląd, np.: „Wierzę, że dziadek patrzy teraz na nas z nieba i kiedyś wszyscy się spotkamy”. Starsze dziecko może nie podzielać naszego poglądu, jednak nie należy wówczas wchodzić w ostre dyskusje, lecz podkreślić prawo każdego człowieka do własnych przekonań, wierzeń i poglądów.
Wiele pisze się o etapach żałoby. Wewnętrzne przeżycia dzieci po stracie bliskiej osoby mogą być jednak inne niż u dorosłych. Z pewnością utrata jednej bliskiej osoby może wywołać w nich lęk przed stratą kolejnych. Mogą częściej upewniać się, czy rodzic jest w domu i czy dobrze się czuje. Mogą również zadawać sobie wiele podszytych lękiem pytań o to, co wydarzyłoby się, gdyby straciły oboje rodziców, kto by się nimi wówczas zajął itd. Mogą również potrzebować zwiększonej bliskości, np. spania z rodzicem w jednym łóżku. Czasem dzieci obwiniają się i zastanawiają, czy to, co się stało, to kara za coś, co zrobiły. To, co zwykle bardzo trudne dla dzieci, których rodzina pogrążona jest w żałobie, to poczucie utraty oparcia w rodzicach. W sytuacji żałoby mogą stać się oni mniej cierpliwi, mniej dostępni emocjonalnie, rozzłoszczeni i przygnębieni. To wszystko potęguje lęk dziecka.
Żałoba u dzieci może przebiegać inaczej niż u dorosłych, np. trwać przez lata, jednak z przerwami, po których powraca żal i smutek na skutek głębszego zrozumieniem tego, co się stało. Dzieci mogą rozumieć śmierć w następujący sposób:
• Dzieci w wieku przedszkolnym – nie rozumieją, że śmierć jest czymś ostatecznym, co nieodwracalnie kończy nasze życie. Z tego powodu mają poczucie, że jeszcze kiedyś zobaczą osobę, która odeszła. Mogą zmagać się z poczuciem winy i sądzić, że zrobiły coś złego, co sprawiło, że bliska osoba umarła. Jeśli w wyniku śmierci członka rodziny zmienia się ich codzienna rutyna, bywają z tego powodu przygnębione i rozdrażnione. Mogą również domagać się zwiększonej uwagi i bliskości. Ich trudne emocje objawiają się niekiedy poprzez koszmary senne, regres rozwoju, napady złości i płaczu. Ich reakcją może być zabawa w śmierć bądź udawanie osoby, która odeszła.
• Dzieci w okresie wczesnoszkolnym – powoli zaczynają rozumieć, że śmierć jest czymś ostatecznym. Dalej mogą jednak mieć irracjonalne obawy związane z nią, np. obawiać się, że przyjdzie po nie kostucha. Po śmierci bliskiej osoby mogą zadawać dużo pytań. Ich smutek i rozpacz objawiają się często poprzez rozdrażnienie i zły nastrój, wycofywanie się z kontaktów rówieśniczych, trudności szkolne, bóle psychosomatyczne, pozorny brak emocjonalności, problemy ze snem i koszmary senne. Jeśli przechodzą żałobę w ciężki sposób, mogą zacząć unikać wszystkiego, co wiąże się z osobą, która zmarła, być nadmiernie czujne, ukrywać uczucia, przez długi czas mieć problemy z koncentracją, być nadmiernie pobudzone.
• Nastolatki – ich rozumienie śmierci jest już całkiem dojrzałe, objawy żałoby są podobne jak u dzieci w okresie wczesnoszkolnym. W trudnym czasie nastolatki mogą wycofywać się i tracić zainteresowanie aktywnościami, które do tej pory sprawiały im przyjemność. Mogą również przejawiać duże pobudzenie, podejmować zachowania ryzykowne, martwić się przyszłością, mieć poczucie winy oraz skrywać przed innymi swoje trudne emocje. Może również obniżyć się ich poczucie własnej wartości z powodu przekonania, że ich rodzina jest teraz „inna”. Nastolatki mogą rezygnować z kontaktów z rówieśnikami, mieć potrzebę zemszczenia się za to, co się stało, a nawet sięgać po używki.
Literatura dziecięca dotycząca śmierci i żałoby
Po książki dla dzieci dotyczące śmierci możemy sięgać zarówno wtedy, gdy zaczynają one zadawać pierwsze pytania na ten temat, jak i wtedy, gdy mierzymy się w rodzinie z sytuacją utraty bliskiej osoby. Często dzieci pytają o to, dlaczego umieramy. W piękny sposób o cyklu życia, w tym o śmierci, mówi książka autorstwa Leo Buscaglii, pt.: Jesień liścia Jasia. Opowieść o życiu dla małych i dużych. Autor dedykuje książkę dzieciom, które przeżyły nieodwracalną stratę i dorosłym, którzy mają trudność z wytłumaczeniem im tego. Cykl życia jest w niej pokazany na przykładzie liścia Jasia. Bohaterami książki są bowiem liście, które mają swoje imiona i rosną na jednym drzewie. Akcja książki zaczyna się, kiedy mija wiosna i lato i okazuje się, że liść Jaś jest już duży i mocny, choć jeszcze wiosną był tylko malutkim pączkiem. Niezwykłym odkryciem jest dla Jasia to, że na ogromnym drzewie nie ma dwóch takich samych liści.
W książce rolę eksperta pełni liść Daniel, który pomaga Jasiowi zgłębić tajemnicę życia. Wspólnie rozmawiają nie tylko o liściach, lecz również o sensie życia i przeznaczeniu. Jaś ma okazję obserwować ludzi, którzy przychodzą do parku. Dzięki temu może zrozumieć, co to znaczy być beztroskim dzieckiem, jak i starszym człowiekiem, którego dni często mijają na wspominaniu tego, co już nie wróci.
Pierwszy w życiu Jasia szron jest zapowiedzią jesieni i zmiany zielonego parku w kolorową feerię barw. Jaś nie może tylko zrozumieć, dlaczego każdy liść ma nieco inny kolor. Z pomocą przychodzi mu Daniel:
Każdy z nas jest inny. Każdy ma ze sobą inne doświadczenia. Każdego nieco inaczej oświetla słońce. Każdy dawał inny cień. Dlaczego więc każdy z nas nie miałby mieć również innej barwy?
Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to metafora naszego ludzkiego życia. W jesieni naszego życia każdy z nas nie tylko inaczej wygląda, ale i inaczej myśli, zachowuje się i inaczej odczuwa ten etap. Zgromadziliśmy bowiem inne doświadczenia i wspomnienia, które oddziałują na nas również, gdy nadchodzi starość.
Autor w poetycki sposób porusza temat umierania, lęku przed śmiercią, złości na nią, tego, że śmierć dotyczy wszystkich, że każdy ma do niej inne podejście – jedni opierają się jej, a inni poddają się naturalnym kolejom życia – oraz tego, że nikt do końca nie wie, co dzieje się po śmierci. Opis końca życia Daniela, a później Jasia, choć niezwykle wzruszający, dodaje otuchy i pozwala spojrzeć na życie i śmierć z szerszej perspektywy. Choć autor niczego nie obiecuje, pokazuje, że życie jest czymś silniejszym niż śmierć:
Wylądował na kopczyku śniegu. Było mu miękko, nawet ciepło. W tej nowej pozycji poczuł się swobodniej niż kiedykolwiek przedtem. Zamknął oczy i zasnął. Nie wiedział, że po zimie przyjdzie wiosna i że śnieg zmieni się w wodę. Nie wiedział, że jego suche, pozornie do niczego niezdatne szczątki połączą się z wodą i sprawią, że drzewo będzie jeszcze silniejsze.
Kiedy dziadek zostaje na wyspie
Bohaterami książek o śmierci dla dzieci często są dziadkowie. Nic dziwnego, to z ich śmiercią najczęściej mierzymy się w okresie dzieciństwa i wczesnej dorosłości. Cudowna wyspa dziadka, książka autorstwa Benji Davies, przedstawia wydarzenia, które są metaforą śmierci i jej nieodwracalności. Syd jest bardzo związany ze swoim dziadkiem. Bardzo więc cieszy się na kolejną przygodę, którą razem przeżyją. Dziadek z wnuczkiem wspólnie wyruszają w podróż statkiem i docierają do rajskiej wyspy, na której powoli się aklimatyzują.
Kiedy jednak nadchodzi moment powrotu, dziadek oznajmia chłopcu, że on tu zostaje. Syd ma wiele wątpliwości. Martwi się o to, czy dziadek nie będzie czuł się samotny. Kiedy zostaje zapewniony, że dziadek na wyspie jest szczęśliwy, zgadza się pożegnać. Książka pokazuje, że pożegnania, choć często bolesne i trudne, są naturalną częścią życia. Jednocześnie książka jest nieco magiczna i nieoczywista, ważną rolę odgrywa w niej metafora, przez co może być zrozumiana zarówno jako podróż, jak i opowieść o śmierci. Po jej przeczytaniu dzieci mogą zadawać wiele pytań. Mogą zastanawiać się nad tym, czy wnuczek i dziadek naprawdę wybrali się razem w podróż, czy jednak to dziadek opowiadał chłopcu o swoich przygodach. A może chłopiec sam wymyślił tę historię, aby poradzić sobie ze stratą? Pytań i wątpliwości może być jeszcze więcej, a zadaniem rodzica jest skoncentrowanie się na temacie pożegnania i tęsknoty oraz tego, jak sobie z nimi radzić i jak je traktować.
Małe i duże pożegnania
Do widzenia, dzień dobry, obrazkowa książka napisana przez Cori Doerrfeld, porusza temat przemijania i tego, że wszystko ma swój początek i koniec. Z jednej strony w naszym życiu często pojawiają się momenty pożegnań, nawet małych, jednak z drugiej kryje się w nim wiele szans na spróbowanie czegoś po raz pierwszy. Ponadto książka pokazuje, że pożegnanie nie musi oznaczać czegoś złego oraz że w życiu zdarzają się zarówno przyjemne momenty, jak i te trudniejsze. Stella, główna bohatera książki, wspomina miniony rok, który obfitował w wiele początków – dziewczynka poszła do szkoły, poznała nową przyjaciółkę, z fascynacją obserwowała przemijające pory roku. Jednocześnie musiała pożegnać się z przyjacielem, który wyjechał i pożegnać swoją złotą rybkę, która umarła. Wszystkie, te małe i te większe momenty, budują bogactwo naszego życia.
Pan Stanisław odlatuje
Justyna Bednarek, autorka książki pt.: Pan Stanisław odlatuje, przedstawiła śmierć w dość nietypowy, lecz podnoszący na duchu sposób. Pewnego dnia pan Stanisław słyszy w radiu o mężczyźnie, który przeleciał nad Afryką na krześle ogrodowym. Pan Stanisław chciałby przeżyć coś podobnego i w tym celu sięga po materac w kwiatki. Mężczyzna postanawia odejść i z góry patrzeć na swojego wnuka. Powierza mu opiekę nad swoim ukochanym psem.
Pan Stanisław odchodzi pogodny i radosny. Książka niesie przekaz, że warto cieszyć się życiem, doceniać je, spędzać czas na łonie przyrody i ufać przeznaczeniu. Chodź opowiada o ostatecznym odejściu dziadka, jest pełna fantazji, optymizmu i ciepła. Sama śmierć, co może wydać się nieco kontrowersyjne, zostaje opisana jako piękne i fascynujące doświadczenie. Kiedy Znajdek-Kręciołek, pies pana Stanisława, zaczyna szczekać, a jego szczekanie przypomina prośbę, by mężczyzna wrócił na ziemię, pan Stanisław mówi: Nie mogę, Kręciołku! Tu na górze jestem o wiele bardziej potrzebny! Następnie sięgnął po najdłuższy promyk, jaki znalazł i podrapał nim Kręciołka za uchem. Było to, ma się rozumieć, zupełnie inne drapanie niż dawniej, ale Kręciołek je poczuł. I, co najważniejsze, rozpoznał.
Wiara w to, że w jakimś sensie nasi bliscy, nawet po odejściu, są przy nas, pozwala spojrzeć na śmierć inaczej. Jest to temat, w którym nie ma jedynych słusznych odpowiedzi i koncepcji, lecz jedno jest pewne. Kiedy odchodzą nasi bliscy, mogą pozostać z nami w postaci tego, jakie wspomnienia po sobie zostawili i jakie wewnętrzne zasoby pomogli nam zbudować.
Bibliografia
Bednarek J., Pan Stanisław odlatuje, Warszawa 2019.
Buscaglia L., Jesień liścia Jasia. Opowieść o życiu dla małych i dużych, Gdańsk 2015.
Davies B., Cudowna wyspa dziadka, Kraków 2018.
Doerrfeld C., Do widzenia, dzień dobry, Warszawa 2019.
Lubaszka J. (red.), Porozmawiajmy o… Rozmowy o stracie, Fundacja Dorastaj z Nami, Warszawa 2016.